blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017
ok
0
not ok
0
liczba odsłon: 18

“Monika, ach Monika, dziewczyno ratownika,

pół plaży tutaj marzy, że kiedyś się przydarzy…”♫♫♫

Wydziera się Rudi Schuberth i Wały Jagielońskie z przenośnego grającego głośnika w mojej kajucie. Taaa jasneeee. Mruknąłem z przekąsem w głosie ;-). Po dalszej części refrenu przez chwilę zrobiło się jakoś przaśnie, plażowo i  urlopowo. Patrzę w wewnętrzne lusterko i monitoring, ściszam… Chociaż niepotrzebnie, pasażerów jak na lekarstwo, można policzyć na palcach jednej ręki a do końca wachty zostaje już ostatnie „wiosłowanie” z punktu B do punktu A. Płyniemy!!! Mój frachtowiec finalnie z atolu Miłostowo do doklands Franowo. Powolnie odsłaniający swoje oblicze księżycowy rogal przypomniał o zbliżającym się święcie patronów miasta. Zauważyliście jak nasze statki reagują na info o powrocie? Od razu zyskują na mocy i wyciskają o te kilka węzłów więcej, tak nagle, tak po prostu :). Czy dzień był dobry, czy też niekoniecznie, albo nawet taki sobie, nie ma to znaczenia. Świadomość zawitania do portu powoduje, że wstępuję w nas i naszą maszynę „nowy duch”. To duch walki o jak najlepsze miejsce na redzie. W kabinie na naszych ciekłokrystalicznych kompasach zamiast pozytywnych odcieni zieleni, pojawiają się co rusz niepokojące i nieakceptowalne wartości czasowe w pomarańczowej poświacie ;-} . Nie chcemy ale jakoś znowu przyśpieszamy, tam zabuja, tu zakołysze, fala kadłub podbije…Przeciwności losu pokonujemy, okręt w (b)ryzach trzymamy. Nie damy się mrocznym czeluścią i otchłani! Szybko emocje powściągamy i na systemy naprowadzające spoglądamy.

UWIELBIAM TEN MOMENT!

Wyzwala się w nas niepohamowana dzikość Korsarza i Wilka Morskiego w jednym. W tych chwilach łańcuch pokarmowy bezlitosny – większy, szybszy, sprytniejszy nie daje Tobie najmniejszych szans na szybki powrót na ląd, w domowe pielesze !!! :).

Tak, jesteśmy sobie sternikiem, żeglarzem i kapitanem.

 Podpływamy, czasami musimy poczekać w kolejce na redzie. Sukcesywnie, po kolei stateczki są wpuszczane do portowego doku. Wreszcie na sygnalizatorze pojawia się zielone. W bramie portowa załoga uwija się jak w ukropie. Sprawnie i błyskawicznie dokonuje codziennego przeglądu naszej łajby wraz z uzupełnieniem balastu piaskowego na następny rejs. Wczesnym rankiem flota musi być na picobello! Pracownicy doku portowego szybko dokonują oględzin wewnętrznych i zewnętrznych naszego liniowca. Tu szyper , tam szyper, zdarza się wrzucenie karty serwisowej, ona prawdę o jednostce naszym specom powie, czasami inni w tym czasie wymontują czarną skrzynkę…Pierwszy oficer wachtowy nawiązuje kontakt wzrokowy , ręka podniesiona, jest zezwolenie, ruszamy. Cichutko przesuwamy się na następne stanowisko przeglądowe, do akcji rusza motorzysta wachtowy/elektroautomatyk okrętowy. Popuka, postuka, wnikliwie stan śruby, kotwicy, poszycia i innych podzespołów sprawdzi. Drugi oficer wachtowy podpisuje i pieczętuje nasz dziennik pokładowy, w komputerze klika i decyduje gdzie zacumujemy na noc! Wybiórcze jednostki zgodnie z harmonogramem i wytycznymi przepływają obowiązkowo przez myjkę. Nasze kutry, ścigacze i frachtowce muszą przecież wzbudzać nie tylko respekt ale też szacunek swoim schludnym wizerunkiem. Niektóre ze statków zatrzymywane są w dokach na dłużej, drobne naprawy lub bardziej szczegółowy przegląd okresowy. Przywrócenie do służby i ewentualne zwodowanie następuje w późniejszym terminie. Czekają cierpliwie przy swojej przystani. Teraz jak na włączonym autopilocie lub ewentualnie jak technika zawiedzie ręczna sygnalizacja latarnika kieruje nas na odpowiednią bojkę…

Już tylko zostaje nam spakować „zabawki rozruchowe” i odnieść starszemu oficerowi teczkę z historią naszych rejsów. Schodzę po trapie na brzeg, wychodząc z hangaru rozglądam się dookoła. Wartko i żwawo do roboty zabierają się majtkowie pokładowi i zaczynają gruntownie oczyszczać pokłady. Pełen uznania i obiektywizmu przyznaję,  nasza przycumowana eskadra budzi szacunek i robi wrażenie…

Armator może być zadowolony, w skali kraju to pływamy komfortowo a i przeszkolona załoga ma tyle patentów i uprawnień, że ze spokojem obsłuży całą flotę basenu Morza Bałtyckiego :-). Widok mocno wysłużonego kutra, to smutne doznanie, bo jego los jest w niedalekiej przyszłości przesądzony. Żywota wyzionie w stoczni pocięty na „żyletki” albo posłuży na jakiejś lagunie jako rekwizyt szkoleniowy dla antyterrorystów morskich, imitujących akcję odbicia jednostki z rąk pirackich najeźdźców. Ostatnie spojrzenie na wiekowy w służbie czynnej żółty niemiecki holownik, obok stacjonujący gościnnie zabytkowy  i zarazem wycieczkowy N-Kuter linii nr 0. W oddali widzę nawet naszego protoplastę obecnej części floty, rodzynek pływający pod nasza banderą – numer 560. Ten frachtowiec w naszym mieście dodaje kolorytu, taka „srebrno czerwona strzała”. Szukam gdzie cumuje testowany najnowszy produkt armatora „odjechany ścigacz”w metalicznym kolorze blue. On jest jak Latający Holender póki co pojawia się i znika…aha teraz pływa gościnnie w innym mieście :))). Katamaran Gamma tak na mnie wołają!

Pogoda przestaje być przyjemna, sztormiak staje się nieodzowny. W powietrzu czuć nadchodzącą zimę, oby tylko w najbliższym czasie nie musiał ruszać w morze nasz lodołamacz. Zerkam jeszcze do marynarskiego notatnika i sprawdzam. Z grafiku wynika ze przyznana kolejna jednostka pływająca będzie mocno kołysząca ;]. Co tam, wklepie do pokładowego „dżipiesa” azymuty początkowe i ZIELONA FLOTA  płynie dalej!

Dodam tylko, że każdy z nas to taki chociaż troszkę fantasta i marzyciel. Czasami szukamy furtki, żeby w jakiejś części siebie, pierwiastku, namiastce, próbować zobrazować wolność i swobodę jaką dostajemy od losu…

Przecież  My sternicy, żeglarze i kapitanowie pomimo przepisów, regulaminów, obwieszczeń, nakazów, zakazów, obostrzeń, dekretów, wytycznych i innych mądrości cały czas finalnie decydujemy jak na tym morzu będziemy się poruszać…. ;)))

MAGIA CZY CUŚ? ACH TE MORZE…

JUTRO W REJS RUSZAMY… MOŻE ;-)))

 AHOJ !

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)