blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018
ok
0
not ok
0
liczba odsłon: 52

Tak! Wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni! Jedni od nikotyny, narkotyków, lekarstw. Drudzy od alkoholu lub seksu, jeszcze inni od pracy, sportów ekstremalnych i podwyższonej adrenaliny itp. itd. Można byłoby wymieniać bez końca. Jedne uzależnienia są mniej szkodliwe inne zaś bardziej. My Tramwajarze jak wszyscy ludzie mamy i mieć będziemy swoje ulubione, do wyboru do koloru ;-). Wiecie jakie główne uzależnienie łączy naszą grupę zawodową ?

P O J A Z D Y

S Z Y N O W E !

Stan chorobowy? Eee, nie to bardzo pozytywny „efekt uboczny” naszej pracy. Jest to takie trudne do wyjaśnienia i opisania, trochę niewytłumaczalne i skomplikowane. Bo jak pracujemy i jesteśmy naturalnie przemęczeni to każdy z nas psioczy, że chętnie by odpoczął na dłużej i takie tam…

Po paru dniach Ty i Ja dopadamy do sterów szynowca i zachowujemy się jak małe dziecko które właśnie dostało prezent od rodziców – nową wypasioną kolejkę :-). Natychmiast ją uruchamiamy, bawimy się na całego! ;-). Nie…nie żeby pół godziny przed porannym wyjazdem, na tzw. przygotowanie pojazdu było mało, skąd że znowu, jakby była cała godzina to wielu z nas też by się na ten stan rzeczy nie obraziła :-), bo zabawy nigdy nie za wiele!

Myślę sobie, że jeśli ktoś tego tak nie czuje, to nie jest uzależnienie.

Natomiast jeśli ktoś tego już tak nie czuje – to może być wypalenie.

Długowieczność w tym niełatwym zawodzie nie jest niczym wyjątkowym. Nawet tym Motorowym którym przysługują już świadczenia emerytalne, nie straszna dalsza praca i często spotykamy ich kontynuujących swoją misję przewozów pasażerskich. Śmiało można napisać, że to „pasjonaci” tego uzależnienia!

Człowiek szczęśliwy to chyba zbiór wielu składowych. Na pewno jednym z takich trybików, elementów łamigłówki zwanej szczęściem jest praca. Jeśli czujemy to „coś” trudne do jednoznacznego zdefiniowania to jest nam łatwiej, jeżeli jednak każdego kolejnego dnia wstajemy z przeświadczeniem, że znów trzeba iść do roboty, to droga do poczucia szczęścia nie będzie usłana różami… Skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że raczej kolce tej róży będą co rusz w nas się wbijać przypominając bolesną prawdę o szarej egzystencji.

Każdego dnia, każdy z nas „uzależniony inaczej” wyrusza na miejskie torowisko. Tam czasami toczymy nierówny pojedynek lub swoistą walkę z samym sobą, ze swoimi słabościami, ograniczeniami, szukając docelowo równowagi i harmonii. Tylko taki stan ducha umożliwia rzetelne oraz bezpieczne wykonywanie naszych obowiązków.

Wiem, chór przeciwników tej tezy już „pieje” zaprzeczając stanowczo! Uważając, że wcale nie jest im potrzebny jakikolwiek motywator – "uzależniacz", żeby wykonywać jak należy powierzone zadania. Mają swoje racje…

Będę jednak uparcie twierdził, że różne uzależnienia mogą oddziaływać na nas zarówno pozytywnie jak i negatywnie. Tym właśnie będziemy zawsze się różnić, my Ludzie, od nich bezdusznych , ekspansywnie wkraczających w nasze codzienne życie – Robotów.

Tak dla przykładu z „własnego podwórka”. Osobiście czuje się mocno uzależniony od wysiłku fizycznego, jakiegokolwiek, najlepiej w wydaniu sportowym, dodam czynnym aczkolwiek biernym też nie gardzę . Co to oznacza? Poznałem przez lata swój organizm i jego reakcje. Gdy brakuje mi wewnętrznej równowagi, a ją uzyskuje tylko i wyłącznie przez „odpowiednią dawkę” wysiłku , to wiem że będzie życiowa klapa i „dołowanie” – brak pozytywnego spojrzenia w przyszłość. Negatywne różne aspekty zaczynają się kotłować w głowie tak łatwo jak pstryknięcie palcem. Przywołam tutaj ostatnio „negative psychosis” sms-a o treści:

Stara limuzyna na rajd nie wyruszy

Nie chodzi o kontekst, ani kto do kogo wysłał, chodzi o treść. W mojej opinii jak jest zachowane „nasze status quo” to czujemy chęć do życia, idąc dalej tym tokiem myślenia, zapewne poczujmy także chęć do pracy. Jak sami to czytacie, zgodzicie się, że to już niezła podstawa aby misternie budowane tzw. „poczucie szczęścia” miało mocne podwaliny i budulec?

Dyrdymały? Popierdółki? Spróbujcie sami przeanalizować na swoich przykładach i ocenić czy faktycznie głupoty wypisuję!

Starajmy się swoją mądrością życiową, jak i doświadczeniem zawodowym tłumić negatywy a przy okazji wyzwalać w sobie „pozytywną kurtynę” reakcji na różnej maści uzależnienia. Dopóki „nasze słabości” destrukcyjnie nie wpływają na nasz stan psychofizyczny dopóty jest w porządku, dla nas samych, dla najbliższej rodziny a także dla pasażerów naszego „bombowca”. Nie będę się silił na głębszą puentę, nie tym razem…Jesteśmy dorosłymi ludźmi i każdy odpowiada za swoje czyny. Doskonale zdajemy sobie sprawę z wszelakich konsekwencji i niedomagań przy przekraczaniu granic przyzwoitości podczas naszych „eksperymentów” z uzależnieniami.

PILNUJMY SIĘ!

Nie pożarłem wszystkich rozumów, żeby podpowiedzieć gdzie jest bezpieczna granica od zatracenia się w uzależnieniu. U każdego będzie to miało wymiar indywidualny i niemierzalny. Wiem jedno, starajmy się nie „przeginać” i zarazem „naginać” rzeczywistości, bo prędzej czy później brak wewnętrznej samokontroli spowoduje brak stabilizacji, równowagi i „spokoju ducha”. Wtedy to już tylko krok od tragedii… Czarnego scenariusza” ani sobie ani wam Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy Motorowi nie życzę. Wręcz przeciwnie, wierzę że każdy z nas „inaczej uzależniony” potrafi kontrolować i panować nad swoimi słabościami.

UZALEŻNIENIA – TEMAT RZEKA!

Niech stanie na tym, abyśmy wszyscy porządnie wykonywali swoją robotę z „uzależnieniami” w tle… a ZDROWY ROZSĄDEK był tym „trzymanym w dłoni lub pod nogą czuwakiem” i „kabinowym grzybkiem”- ostatecznym hamulcem!

Chyba się zgodzicie ze mną, że lepiej żebyśmy się spotykali w pracy spacerując wspólnie do naszych „żelaznych kolosów” z radością wymalowaną na twarzy niż spotkać się na więziennym „spacerniaku” lub kiwając do siebie zza „żelaznych krat”. Złowieszczy powiew. Ten „zefirek” przecież czyha zza każdym zakrętem naszej codziennej trasy! Jak mocna to może być zawierucha, to już temat na osobny wpis blogowy…

Pewnie do bram piekieł jak i nieba podobnie długa droga… Różnica w kierunku polega na tym, że to My Panie i Panowie wybieramy, My „Tramwajarze z Uzależnieniami” którą drogą będzie nam dane podążać!

 A m e n ♫♫♫

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)