blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019
ok
0
not ok
0
liczba odsłon: 20

Kurtyna teatralna, kurtyna na drzwi? Czy może wodna lub przeciwpyłowa? Istnieje też świetlna lub imprezowa, o historycznym zwrocie „za żelazną kurtyną” nie wspominając ;-)

Nieeee! O „Kurtynie Tramwajowej” tym razem będzie. Ktoś o niej czytał? Jakaś książkowa definicja? Nie znajdziecie…W teatralnym wydaniu słowo to jest chyba nam najbardziej znane. Ja poprosiłem Grzegorza o próbę zdefiniowania tego nieformalnego zjawiska pojawiającego na wszystkich torowiskach tramwajowej Polski.

„ Tak zwana Kurtyna Tramwajowa to zjawisko przesłaniania przejazdu tramwaju wyjeżdżającemu na skrzyżowanie lub rondo z drogi podporządkowanej przez pojazd mający pierwszeństwo przejazdu. Motorniczy mający to pierwszeństwo może przejechać powoli tak, żeby wjeżdżający swobodnie mógł wjechać nie wymuszając pierwszeństwa. Prawo o ruchu drogowym nie precyzuje takich manewrów i nie zabrania ich. Jednak w interpretacjach przepisów mówi się, że w takich sytuacjach pojazd wjeżdżający powinienem zaczekać i przepuścić tych co mają pierwszeństwo. Robimy to po koleżeńsku, żeby ułatwić sobie pracę i realizację napiętych rozkładów jazdy. Jeśli prowadzący pojazd mający pierwszeństwo zatrzyma się, może zostać ukarany mandatem za utrudnianie innym poruszania się.” – wyjaśnia Grzegorz

Ile w tym sztuki? Ile wyuczonej improwizacji teatralnej? Niezbyt dużo. Praca Motorniczego to nie tylko wpojone zasady, przepisy i regulaminowe dyrektywy. To także doskonalenie techniki jazdy różnorakim rodzajem taboru. Przede wszystkim jednak, później w praktyce, trzeźwa ocena aktualnej sytuacji drogowo-szynowej i w czasie rzeczywistym dobór najbezpieczniejszego rozwiązania. Taka praca. Można być prymusem, można też teorie „wykuć na blachę”. Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, iż nie zawsze przekłada się to na praktyczne rozwiązania. Wykonując swoje codzienne czynności zauważamy, że czasami trzeba czegoś więcej, czegoś ekstra, co wykracza ponad wyuczone standardy. Dostajemy swoje zmiany, wklepujemy do panelu numer linii i brygady, ruszamy. Pokonujemy miasto wzdłuż i wrzesz.

Czasami mierzymy się z większym natężeniem ruchu, kiedy indziej jest lżej. Bywa różnie. Jedno się nie zmienia. Liczba potencjalnych niebezpiecznych sytuacji na drodze. Tego nigdy nie jest mało. Zwłaszcza tych nagłych, nieprzewidywalnych w których już tylko nasz refleks decyduje co będzie dalej… Na zdarzenia losowe nie mamy wpływu. Natomiast tytułowa „Kurtyna” może minimalizować niebezpieczne sytuacje. Jako kierujący pojazdem szynowym jesteśmy „bezwzględnymi hegemonami” pierwszeństwa w ruchu miejskim. Tak to ma działać, żeby jednym tramwajem przemieściła się jak najszybciej, jak największa liczba ludzi w mieście. Określone priorytety w ruchu miejskim wymagają dostosowywania się do określonych przepisów i reguł. Owa „KT” dodatkowo przyczynia się każdego dnia pracy do umniejszenia niebezpiecznych wymuszeń i „szans” do pokonania newralgicznych punktów komunikacyjnych w mieście pozostałym użytkownikom. My, motorniczowie  to wiemy, my kurtynę powszechnie stosujemy.

A co na to piesi i rowerzyści? Co na to kierowcy? Wiedzą swoje! Nie wszyscy rozumieją idee kurtyny tramwajowej… To jeden z wielu problemów „współpracy” między uczestnikami ruchu w większej szynowej, miejskiej aglomeracji. Przy ciągłym promowaniu transportu zbiorowego, sfrustrowany ( dyskryminowany? ) indywidualny uczestnik ruchu walczy o swoje… Przykre jak „ich walka” kończy się na cmentarzu. Czy naprawdę ciężko trafić z argumentami 40- tonowego szynowego żelastwa? To nie jest „jedna tona” ich wymarzonego samochodu! Ostre zatrzymanie w miejscu, takiego ciężkiego kolosa to nie to samo co uruchomienie systemów hamowania ABS i innych technologicznych cudeniek w ogumionym aucie… Dużemu i ciężkiemu nie sposób się przeciwstawić. Nie trzeba być nauk

owo utytułowanym fizykiem, żeby to zrozumieć. Jednak szary dzień pokazuje nie raz, nie dwa, że trudno z tym argumentem trafić, nawet do pieszych i rowerzystów którzy w nieuprawnionych miejscach zawsze ryzykują myśląc:

 – Zdążę…

a gdy jest inaczej, rower się wywrócił, pieszy się potknął, ech… wtedy jest już za późno na tłumaczenie.

Kurtyna Tramwajowa w praktyce to czasami może nawet „przepustka dalszego życia”…

Szanowni Uczestnicy ruchu miejskiego! Pomyślcie o tym przez chwilę, gdy przeklinacie pod nosem widząc, że bimba z naprzeciwka wyhamowała, zmniejszając prędkość na ruchliwym skrzyżowaniu celem umożliwienia bezkolizyjnego przejazdu dwóm „żelaznym potworom” jednocześnie.

I napiszę więcej. Nie chodzi mi o rozpętanie dysputy i przepychania się z argumentami, mocowania na słowa, kto ma rację. A że ten to, a inny fiu bździu w temacie… Motorniczy też siermiężnie przeklina jak widzi kierowcę TIR-a który znając „swoje gabaryty” nic nie robi sobie z obowiązujących przepisów. I co? W myśl kodeksu, gdy mamy pierwszeństwo, na sygnalizatorze zielone światło to trzeba ryzykować? Czy 10-ciu lub 20-stu poszkodowanych pasażerów w wyniku kolizji lub co gorsza w wypadku drogowym zrozumie argumentacje kierującego tramwajem? Chyba nie…

Apeluję o więcej zrozumienia do opisywanego zjawiska „KT” i a także o większą wyobraźnię nas wszystkich użytkowników przeróżnych pojazdów, których drogi krzyżują się w każdym ruchliwym mieście z torowiskiem w tle. Chociaż jeżdżę „olbrzymem” tylko 2 lata to wiem doskonale, że do niektórych mógłbym się już nie uśmiechnąć :-) i…. dumny jestem z tego, że jak Koleżanki i Koledzy Motorowi każdego dnia przyczyniam się do zwiększenia drogowego porządku stosując…

…KURTYNĘ TRAMWAJOWĄ,

KURTYNĘ BEZPIECZEŃSTWA!!!

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)