blog background
 
PierniczyMotorniczy: Poznański Bimbajarz
tramwaj,bimba,autobus,motorniczy,kierowca,praca,komunikacja miejska,społeczeństwo,miasto,Poznań
metka_epoznan
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR
ok
2
not ok
2
liczba odsłon: 345

– Eustachiuszu! Czy wiesz, że w różnych filmach, cały czas, nas wciąż straszą? Czasami może śmieszą i do głowy różne zmory pakują? Reżyser i scenarzysta – razem pstryknięciem palca, w wir akcji przenoszą i o twoim losie decydują? Na początek sielanka, chwile później wartka i krwista akcja, a po półtorej godzinie już „ende”, koniec z tobą. Tylko napisy końcowe otuchy dodają, że wciąż żyjemy! ;-)

– Przestań Krzysztofie… – zachęcająco kufel kolega podniósł

– Zapalisz? Mimochodem zaproponował.

– Ja nie palę. Wystarczą mi te specyficzne opary, tych “leczniczych konopi”. ;-)

– No to na zdrowie! Kontynuuj! :-)

– Filmy. Gatunek horrory! Prawie krzyknąłem.

– Na ekranie aktorzy swoim jadem kąsają, aż nie wykończą! A najgorsze, że „zabójczej mikstury” w nadmiarze produkują. Taka konwencja, ale nie wprawionym w horrorach, filmowym maniakom sielankowe życie zatruwają. Przewijają się w scenkach, różnej maści psychopaci i dewianci. Tacy z aparycją pudelka, uśmiechem cocker spaniela, niestety z wnętrzem – american pit bull terriera. Krew się leje gęsto. Chłopie! Ile ja już takich filmów klasy “B” i “C”, w swoim życiu obejrzałem? Setkami operować zaczynam! Perełek w gatunku niewiele, może na siłę, z 20-cia się doliczyłem. Różne to historyjki, z palca przeważnie wyssane. Kto lubi się bać, to go nie zniechęci ;-). Ostatnio kolejnego gniota „niższego sortem” obejrzałem. Pal licho tytuł, nie wart promowania. O takim lwie ludojadzie, co po Amsterdamie hasał. Jak mnie się przykro zrobiło. Jest taka scena. Wpada ten „grzywacz” w centrum miasta, do tramwaju – rzeź nieprawdopodobna. Aaaaa, że tramwaj długi – Siemens Combino to… Lecz nie o masakrze chciałem wątek pociągnąć, tylko ręce złożyłem z politowaniem jak… tramwaj z impetem uderzył w kamienice!

Tak po ludzku, żal mi się zrobiło. Dla potrzeb filmu, dla tej scenerii i dramaturgii – takiej maszynie, życie na zawsze skróciło!!! :-( Tyradę skończyłem.

– Co ty do mnie mówisz? Ty aby na pewno, nic po kryjomu nie palisz? Czy o pracy znów „przemycasz” i zaczynasz?

– Nie, nie! Szelmowsko się uśmiechnąłem ;-)

Dobraaaaa, nieważne. Ręką dezaprobaty machnąłem. Z nadzieją wspomniany wątek, nowy pragnę uchwycić i podtrzymać.

– Jeżeli o pracy kolego mój miły, wiedzieć musisz, że u mnie 140-lecie firmy się szykuję. Odparłem znacznie ożywiony i podekscytowany.

– No i co z tego? Imprezka będzie? O czym my gadamy…

Spojrzał z niezrozumieniem i politowaniem.

Nie podziela kolega mojego entuzjazmu? Szepnąłem pod nosem, już tylko do siebie.

– Browarków za dużo? Mózgownice coś blokuje? Delikatnymi inwektywami mnie kompan bombarduje. Kolega złowieszczo okiem na mnie łypie i mówi.

– Ogarnij się mój przyjacielu…

– Ostatnie z pianką kolego szanowny – dodałem.

Aż wzdrygnął się jegomość kufel ponosząc, że tematy się skończyły i o filmach i pracy, przynudzać zaczynam.

Nieznośna cisza.

Łyk złocistego napoju zwilża usta i gasi chwilowe pragnienie. W pełnym przeciwieństwie do odczuć chorobowych, którymi „globalny świat” zaczyna być targany, słyszę kojące słowa piosenki. Dźwięki, ledwie się przebijają przez tumult i zgiełk panujący w knajpce. Rozglądam się po stolikach. Refren przeszywa na wskroś. Takie czasy, że Didżej tylko kawałeczek dawnego przeboju, jako przerywnik między inne utwory wplecione;

„Więc chodź, pomaluj mój świat

Na żółto i na niebiesko,

Niech na niebie stanie tęcza

Malowana twoją kredką.

– – – – – – – – – – – – – – – –

Więc chodź, pomaluj mi życie

Niech świat mój się zarumieni,

Niech zalśni w pełnym słońcu,

Kolorami całej ziemi.”

 ♫ ♫ ♫ ♫ ♫ ♫


Z toalety czas skorzystać. Niełatwa to, na ten moment sztuka. Błędnik naruszony, parametry przestrzenne przekłamuje. Wzrok mglisty i przeszklony, w zakresie widoczności znacznie umniejszony.

Do przystanku szczęśliwie i bez przygód się doczłapałem. Nie, żeby od razu uberopodobnym transportem uciekać do domu. Kulturalnie tramwajem – postanowiłem! Zgodę z zasobnością, uszczuplonego portfela wcześniej  – uzgodniłem :-). W życie plan wdrożony. Siedzę już wygodnie. Aż tu nagle! Zmęczone oczy „plakat atakuje”!

Mętnym wzrokiem spojrzałem, nawet czytać jeszcze mogłem. Po „obczajeniu”, w głowie przemyślenia, w nadmiarze się kotłują.

– Rany! Biedny studencie, niełatwa przed tobą droga. Usłana różami nie będzie – bez protekcji lub „z polecenia”. Ile „głów ściętych” po drodze, nawet tym co teraz rękę na przywitanie podajesz. Długa i „trupem uściełana”, ta ścieżka zawodowa. Insygnia królewskie dla wytrwałych czekają. Po latach na piedestał dobrniesz, a tam już czeka na ciebie berło i korona ( byle nie ta wirusowa ).

Jak już w temacie jesteśmy, żeby sarkazmu nie użyć – w centrum jej uwagi. Pandemia wirusowa ogłoszona. Ale spokojnie. Jako gatunek ludzki w swej pyszności do eksperymentów i do praw natury, wciąż niepokonany. Uda się! Po raz kolejny, damy radę! Więc poczekajcie wszelakiej maści nostardamusy, wizjonerzy, wróżbici i szarlatani. Piewcy Armagedonu – teraz jeszcze przetrwamy. Relax! Koniec świata na późniejsze terminy, uroczyście ogłaszam – odkładamy! Może jednak w najbliższym okresie, blokowisko na ogródkowe bunkro-schrony z pełnym wyposażeniem czas zamienić!? Wirusy jak obcy we wszechświecie, ciągle czyhają i się mutują… rasie ludzkiej zagrażają!

W przewietrzanym tramwaju, czuje kuchnie światową. Spożywaną na szybko – po trunkową ;-). Tudzież zapach tureckiego kebaba się rozchodzi. Z innej części pojazdu, nozdrza przeszywają aromaty, z takiego „zdrowego” mięso pochodnego dania. Rozglądać się zaczynam dogorywającymi oczami. Jakaś chińszczyzna? Tak, ale to tylko „krewetkowe” naleśniczki – smaczne azjatyckie sajgonki! Czuję jak powieki opadają, jestem jakiś „niegłodny życia”, zniesmaczony i zblazowany. Gdyby nie „duch agnoscyzmu”, rzekłbym nawet – przez Boga opuszczony. Jeszcze nie kicham, lecz potwornie zmęczony…

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 – Obudź się! Otwórz oczy! Krzyczysz przez sen!

Z głębokiego letargu żoneczka wybudza. Co to były za koszmary? Jak szczur z rur kanalizacyjnych, mokry i „nie wyjściowy” z łóżka wstać próbuję. Patrzałki przecieram, lekko posklejane. Czas rzeczywistość przyporządkować. 

– O kurczę! Piwo z kolegą było, czy tylko mi się śniło?

Nie rozstrzygając, w kalendarzyk mpkowski zaglądam, żeby się upewnić. Tak, dobrze pamiętałem – dzisiaj wolny dzień. Po kawie i śniadaniu laptopa otwieram. Do elektronicznej poczty czas zajrzeć, zanim „multisportową” rekreację wdrożę w życie.

Cyk! Z okienka wiadomość pierwsza się pojawia. Tylko początek w tym języku zrozumiałem – Hallo mein Freund! Dodatkowo załącznik z screenem – nic nie pokumałem.

Więc messengera „w te pędy” odpalam i do Roberta wypisuje.

– Co się stało? Możesz na nasz ojczysty język przetłumaczyć?

– Chciałem zapytać. Czy na wymianę się załapałeś? Wniosek wypełniłeś? Odpisał dwuzawodowiec z Dresdner Verkehrsbetriebe AG.

– O ja pierniczę! Nie, nie nic nie wiedziałem, jaka szkoda, że się nie dowiedziałem.

– Ale Krzysztofie, czy ty masz uprawnienia na autobusy? Bo oferta tyczyła elity transportowej, tej wszechstronnej…

Przez chwilę zazdrość, rozumem owładnęła. I na spokojnie informacje kompletuje.

– Robert więcej szczegółów …

– No jak w oficjalnej zajawce na naszej stronie internetowej. DVAG i MPK Poznań wcieliły w życie porozumienie, na mocy którego 15-tu wyznaczonych, z obu firm będzie odbywało kilkudniowy „wymienny staż” w naszych miastach. Oficjalnie poznanie taboru i infrastruktury.

– Ale w jakim celu taka wymiana? Drapię się za uchem i zrozumieć próbuję.

– Europa transportowa bez granic. Nawet miejskich przewoźników, jak widać obejmuję. Obcokrajowców „za chlebem” jest wszędzie dużo, wiesz dobrze, że w samej Polsce do 100 tysięcy z uprawnieniami na autobusy kierowców brakuje. Lecz problem europejski się staje. Pracodawca zmienia warunki, kusi i pracowników do zmiany barw przekonuje. Wymiana pracownicza to element tej układanki, żeby kierowców i motorniczych mieć „mobilnych” i „kumatych”, a nie z łapanki ;-). Hindusi, Azjaci i nacje ze Wschodu ruszają wspomóc Europę, nie tylko Zachodu. Wyjaśnił Roberto to mgliście i zawile. Kiwam głową z niedowierzaniem, jeszcze jakąś chwile. Myślę i wymyślić nic mądrego nie mogę…

Dziś pierwszy kwietnia? ;-)

Czas ochłonąć! Przedwcześnie, wartkim i zimnym strumieniem polewam głowę. Tak dla pewności, dla wszystkich – na tego Dyngusa polecam mydło, zaś później wodę!

– – – – – – – – – – – – – – – –

Zapraszam na bloga www.pierniczymotorniczy.pl

Tam w każdym z wpisów, dodatkowo oprawa graficzno-zdjęciowa!

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
PIERNICZYMOTORNICZY
http://pierniczymotorniczy.pl/.epoznan.pl
RSSsend_message
Nazywam się Krzysztof Żukiewicz. Mieszkam i pracuję w Poznaniu.
Skoro trafiłeś na tego bloga to nieprzypadkowo. Lubisz tramwaje?
Ja także się z nimi zaprzyjaźniłem, mam nadzieję że na dłużej 🙂 .
Jako MOTORNICZY muszę gdzieś odreagować, dlatego przelewam nadmiar emocji na papier.
Być może czytając, inni się uśmiechną w wolnych chwilach od pracy, bo za sterem to już nam tak wcale nie do śmiechu…Gdy to mi nie pomaga, nie wystarcza, to wyskakuje z “mpkowskiego stroju” i biegnę niczym Tom Hanks z kultowego filmu Forrest Gump ;-). Wysiłek a w zamian pozytywne endorfiny to najlepsza odtrutka dla każdej stresogennej dziedziny pracy do której prowadzenie pojazdu szynowego na pewno się zalicza.

Jaki jest cel tego bloga?

Przybliżyć możliwie przystępnie, bez zbędnej napinki i w różnych “odcieniach” charakter naszej pracy.
“Efektem ubocznym” bloga jest pokazanie, że jesteśmy normalnymi ludźmi i jak wszyscy idziemy do pracy, a następnie pragniemy także wrócić do swoich domów uśmiechnięci jak większość przez nas przewożonych pasażerów 😀 .
Przeczytaj chociaż jeden z tych “wydumań”. Jeżeli nawet warga lub brew Tobie nie drgnie,
to szkoda czasu na czytanie kolejnych
POLECANE STRONY
www.pierniczymotorniczy.pl
ARCHIWUM WPISÓW
DREDZIARZOWI TEŻ WŁOSY DĘBA STAJĄ (30 wrz 2020)
DAMULA, LAKUMBA, DIGIDI I INNE TRAMWAJOWE POJĘCIA – ZAKLĘCIA / wpis z dnia 11 sierpnia 2020 (30 wrz 2020)
WORLD BLOOD DONOR DAY (15 cze 2020)
ŚLEDZIKI I BERMUDY Z OPASŁEGO SEGREGATORA (27 maj 2020)
HALUNY I ŻYCIOWY HORROR (2 kwi 2020)
TRZY W JEDNYM / wpis z dnia 3 marca 2020 (2 kwi 2020)
T ak K oleżanki K oledzy F itness / wpis z dnia 2 lutego 2020 (2 kwi 2020)
DWIE STRONY MEDALU / wpis z dnia 3 stycznia 2020 (2 kwi 2020)
OCH, KAROL / wpis z dnia 10 grudnia 2019 (2 kwi 2020)
JESIENNE TOROWISKO / wpis z dnia 30 października 2019 (2 kwi 2020)
KIM JEST MOTORNICZY? / wpis z dnia 9 października 2019 (2 kwi 2020)
POKIWKA / wpis z dnia 2 września 2019 (2 kwi 2020)
KURTYNA / wpis z dnia 4 sierpnia 2019 (2 kwi 2020)
WE ARE THE CHAMPIONS / wpis z dnia 25 lipca 2019 (2 kwi 2020)
NOCNE LINIE TRAMWAJOWE / wpis z dnia 17 czerwca 2019 (2 kwi 2020)
KIEROWCY Z INDII / wpis z dnia 1 maja 2019 (2 kwi 2020)
SALOON / wpis z dnia 19 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
KRYPTONIM “ELIMINATOR” / wpis z dnia 1 kwietnia 2019 (2 kwi 2020)
NASZA GAMMA LF 02 AC / wpis z dnia 16 marca 2019 (2 kwi 2020)
HISTORIA PEWNEJ REKLAMY / wpis z dnia 4 lutego 2019 (2 kwi 2020)
ZAWODOWA WOLNOŚĆ / wpis z dnia 11 stycznia 2019 (2 kwi 2020)
BLASZANE BĘBENKI / wpis z dnia 21 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJOWY *PAT / wpis z dnia 18 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
JADĘ I OBSERWUJĘ / wpis z dnia 10 grudnia 2018 (2 kwi 2020)
MAGICZNA KSIĘGARNIA / wpis z dnia 27 listopada 2018 (2 kwi 2020)
NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ? ŻYJMY BEZ OGRANICZEŃ! / wpis z dnia 9 października 2018 (2 kwi 2020)
SAMO ŻYCIE / wpis z dnia 31 sierpnia 2018 (2 kwi 2020)
LANDARA NA SCENIE / wpis z dnia 26 lipca 2018 (2 kwi 2020)
PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH / wpis z dnia 18 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
PRAPOCZĄTEK PIERNICZENIA / wpis z dnia 9 czerwca 2018 (2 kwi 2020)
BOMBOWE HISTORIE / wpis z dnia 23 maja 2018 (2 kwi 2020)
TORCIK Z JEDNĄ ŚWIECZKĄ / wpis z dnia 24 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
“KOSMICZNY” JASIU / wpis z dnia 4 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
WŁOSKIE TRAMWAJE W POZNANIU! / wpis z dnia 1 kwietnia 2018 (2 kwi 2020)
BLASKI I CIENIE – BLOGOWANIE / wpis z dnia 12 marca 2018 (2 kwi 2020)
TRAMWAJARKI WCZORAJ, TRAMWAJARKI DZISIAJ / wpis z dnia 7 marca 2018 (2 kwi 2020)
DZIEŃ KOBIET – WALENTYNKI ( do przerwy 0 : 1 ) / wpis z dnia 9 lutego 2018 (2 kwi 2020)
NA BAZARZE TRAMWAJARZE / wpis z dnia 5 lutego 2018 (2 kwi 2020)
DZWONEK BIMBAJARZA – KOSZMAR KIEROWCÓW / wpis z dnia 16 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
UZALEŻNIENIA TRAMWAJARZA / wpis z dnia 10 stycznia 2018 (2 kwi 2020)
AZYMUT ZAJEZDNIA – NOCNE DO NABRZEŻA CUMOWANIE! / wpis z dnia 27 grudnia 2017 (2 kwi 2020)
NADZÓR W RUCHU / wpis z dnia 25 listopada 2017 (2 kwi 2020)
UŚMIECH MOTORNICZEGO – MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ? / wpis z dnia 28 października 2017 (2 kwi 2020)
PRZESILENIE Z MOTORNICZYM W TLE / wpis z dnia 15 września 2017 (2 kwi 2020)
NIEWYPOWIEDZIANY BOHATER / wpis z dnia 17 sierpnia 2017 (2 kwi 2020)
BŁĘDNE KOŁO / wpis z dnia 7 lipca 2017 (2 kwi 2020)
MIĘSIĘCZNICA MŁODEGO MOTOROWEGO / wpis z dnia 13 czerwca 2017 (2 kwi 2020)